Pieczywo

wtorek, 26 listopada 2013

Lubicie kajzerki? W naszym domu od czasu do czasu pojawiają się na śniadanie, czy na kolację. Kupnymi ciężko się najeść, są małe, lekkie, wręcz przelatują przez człowieka. Moje córki je bardzo lubią, bo są mięciutkie. Łucja, która boryka się z wypadaniem ząbków, chętniej je kajzerki, aniżeli chrupiące pieczywo - wiadome. Domowe kajzerki, w dodatku w rozmiarze XXL - to jest to. Posypane ziarnami: sezamem, siemieniem lnianym, słonecznikiem. Spody bułek przepełnione pestkami dyni. O tak, ten pomysł wpadł przypadkiem do głowy. W kilku piekarniach spotkałam się właśnie z dynią na spodzie bułeczek i zdecydowanie była to moja ulubiona część takiej bułki. Widzę, że niedaleko pada jabłko od jabłoni, ponieważ moje córki również bardzo chętnie pestki wybierały :)

Zdecydowanym plusem tych bułek jest to, że nawet jak ktoś ma średnią rękę do ciasta drożdżowego nie będzie miał problemu z tymi bułkami. W przypadku drożdży instant, nie trzeba bawić się w zaczyn. A w przypadku tego przepisu nie trzeba wyrabiać ciasta, wystarczy połączyć składniki. Bułki drożdżowe, pieczywo drożdżowe bez wyrabiania? Bez zaczyny? Niemożliwe? A jednak!
Są to najlepsze bułeczki drożdżowe, najsmaczniejsze. Proste bułki, bułki bez wyrabiania, kajzerki idealne.




SKŁADNIKI NA 8 bułek XXL, albo 12-14 sztuk małych:

  • 4,5 szklanki mąki pszennej
  • 1 i 1/3 szklanki letniej wody
  • opakowanie drożdży instant
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 jajko
  • 50 g miękkiego masła
  • sezam, siemię lniane, słonecznik, pestki dyni i inne (co kto lubi)

 

 Wszystkie składniki do miski, zagniatamy. Nie trzeba wcale długo wyrabiać, co jest zdecydowanie plusem tego ciasta. Wystarczy dobrze połączyć składniki, wysmarować olejem miskę bądź pojemnik gdzie ciasto będzie wyrastać, posmarować uformowaną z ciasta kulkę, dać pod przykrycie w ciepłe miejsce. U mnie przy kaloryferze, więc wystarczyło jakieś 20minut, aż ciasto podwoiło swoją objętość. Następnie podzielić na 8 dużych (lub 12 mniejszych części), ufromować bułkę, od spodu (nim położymy na blasze) dognieść pestkami dyni, spłaszczyć, bo wyskoczy bardzo w górę, a wysokie bułki nie za wygodnie jest jeść. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, posmarować białkiem, posypać ziarnami, przykryć ręcznikiem do wyrośnięcia. Kolejne 20 minut. W tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 220 stopni. Bułki pieczemy bez termoobiegu ok 15-20 minut. Najlepiej na koniec kontrolować, bo wiadomo różne piekarniki.




Przed i po...





W myśl akcji:

Domowe pieczywo i bułki   Śniadania do pracy/szkoły

 

 


Follow on Bloglovin

poniedziałek, 18 listopada 2013

Przepis znaleziony przez córkę w gazecie. Tam z nadzieniem warzywno-pieczarkowym plus parówki. Bardzo mi się przepis spodobał, postanowiłam spróbować. Na pierwszy raz w wersji dla dziewczynek: parówki plus ser, na następny raz już mam plan, pomysł, w wersji dla Nas, tzn dla mnie i dla męża.
Plus za to, że szybko się robią, można kombinować na wiele sposobów, nie trzeba mieć dobrej ręki do ciasta drożdżowego. Ciasto jest plastyczne, bezproblemowe, pięknie rośnie! Warto spróbować.
Ja robiłam z połowy składników na wypróbowanie. Dla siebie i córek.



SKŁADNIKI ( ok 6-8 bułeczek na długość klasycznej parówki, ok 10-12 szt sakiewek z nadzieniem)

  • 300g mąki
  • 1/2 opakowania drożdży suchych
  • 4 łyżki oleju
  • 2/3 szklanki cieplej wody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • sezam, siemię lniane, słonecznik
  • jajko do posmarowania


FARSZ
wg uznania

U nas w wersji dla dzieci: ser i parówka z szynki

Mąkę wymieszać z solą i drożdżami. Wlać wodę, dodać olej. Wymieszać wszystko łyżką, potem zagnieść ręką. Odstawić pod przykryciem w ciepłe miejsce, do podwojenia objętości (u mnie przy kaloryferze) na ok 30 minut.
Podczas wyrastania ciasta dobrze jest przygotować farsz, wszystko wg waszych upodobań.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na blacie podsypanym mąką. Rozwałkować placek o grubości ok 3-4 mm. Można wyciąć kwadraty, by wszystkie bułeczki były identycznej wielkości. Można zrobić z nich takie jakby pierożki. Fantazja niech będzie waszym doradcą.
Do placków farsz, zawijamy. Smarujemy jajkiem, sypiemy ziarnem.
Do piekarnika na ok 20 minut w temperaturze 200 stopni.


Przed zawinięciem:


Zawinięte:


Upieczone:





W myśl akcji:

Śniadania do pracy/szkoły

 

Follow on Bloglovin

14:11, basinepichcenie , Pieczywo
Link Komentarze (19) »
niedziela, 17 listopada 2013

Rano uświadomiłam sobie, że mam jedną, maleńką bułkę w chlebaku. A mąż idzie do pracy na drugą zmianę. I wymyśliłam, że przeszukam internet w poszukiwaniu bułek, które robi się dość szybko. Nie potrzeba do  niej użycia maszyny, i pięknie wychodzą. Ciasto jest nieskomplikowane i bardzo fajne. Dobrze się wyrabia, tzn nawet nie trzeba go za wiele wyrabiać. Wystarczy połączyć składniki. Potrzebuje pół godziny w cieple. W piekarniku pięknie rośnie. Są mięciutkie i bardzo dobre. Myślę, że fajnie by smakowały w wersji bułek serowych czy cebulowych. W takiej wersji pasowałyby również jako bułki hamburgerowe. Wiele możliwości. Spróbuję kiedyś zrobić  w wersji chałkowej :) Przepis znaleziony na zaprzyjaźnionym blogu Przystole



SKŁADNIKI

  • 600 g mąki
  • 2 łyżeczki drożdży instant
  • 400 ml ciepłej wody
  • 1 łyżka mleka w proszku lub zamiast 400 ml wody 200 ml wody i 200 ml mleka
  • 4 łyżki oleju roślinnego
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • siemię lniane, sezam, słonecznik do posypania
  • jajko do posmarowania



Mąkę, drożdże, sól, cukier i mleko w proszku umieszczamy w misce i mieszamy, dodajemy mokre składniki. Wymieszać łyżką, chwilę wyrobić rękami, aż do dobrego połączenia składników. Ciasto będzie się trochę kleiło. Umyć łapki, posmarować drugą miskę trochę oliwą, naoliwić ręce, uformować kulkę, pod przykrycie na 10 minut. Następnie dzielimy na ok 10-12 części, kształtujemy bułeczki. Smarujemy jajkiem, posypujemy ziarnami. 
Układamy na blasze wyłożonej papierem, do wyrośnięcia, na jakieś 30 minut. Ja daję obok kaloryfera. Do podwojenia objętości.
Pieczemy ok 15-20 minut w temperaturze 200 stopni (bez termoobiegu). Pieczemy do zarumienienia. Pozostawiamy chwilę w wyłączonym i uchylonym piekarniku. Wykładamy na kratkę, studzimy.



W piekarniku na dzień dobry


W piekarniku na do widzenia:


W formie kanapek, chociażby do pracy


Pieczywo najczęściej przechowuję w:


W myśl akcji:

Śniadania do pracy/szkoły

 

Follow on Bloglovin

18:31, basinepichcenie , Pieczywo
Link Komentarze (43) »
piątek, 01 listopada 2013

Bagietka uznawana za jeden z symboli Francji, a zwłaszcza Paryża. Wiedzieliście, że została stworzona przez piekarzy Napoleona? Po to by ułatwić jej transport przez żołnierzy - długa i cienka mieściła się w kieszeniach spodni.
Myślę, że przepis jest godny uwagi. Nie każdy ma rękę do ciasta drożdżowego, nie każdy potrafi dobrze owe ciasto wyrobić. A tutaj pomysłowo, nawet bardzo. Bez wyrabiania, bez kombinowania. Wychodzą rewelacyjne.

 

SKŁADNIKI:

  • 1,5 szklanki letniej wody
  • 2  łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 10g świeżych (lub opakowanie suchych) drożdży
  • 600g mąki pszennej

 

Do większej miski wsypać mąkę, wlać oliwę, drożdże rozrobione w szklance wody, dosypać sól i cukier. Wymieszać dolewając resztę wody, ręką połączyć składniki.  Ciasto powinno być zwarte ale jeśli będzie zbyt twarde dolać trochę więcej wody - ale nie przesadzać bo ciasto przez noc lekko zrzednie i będzie w sam raz.  
Miskę przykryć szczelnie np folią spożywczą lub włożyć do reklamówki.  Pozostawić w temp. pokojowej na blacie kuchennym na 12 - 20 godzin.
Na drugi dzień ciasto wyłożyć na stół, złożyć kilka razy, można uderzać dłonią i podzielić na 4 części. Ja ciasto rozwałkowałam, zawinęłam w rulon, zlepienie pod spód. Ułożyć na blasze wyłożonej papierem, przykryć ściereczką na ok 30-40 minut, do podrośnięcia. Piekarnik nagrzewamy do 250 stopni. Naciąć nożem/żyletką. W piekarniku przez pierwsze 5 minut w najwyższej temperaturze, po tym czasie na spód wrzucamy z 4 kostki lodu. I skręcamy temperaturę do 220 stopni. Pieczemy 15 minut, znowu wrzucamy na dół lód, i dopoiekamy jeszcze 5. W sumie pieczemy 25minut. Studzimy na kracie.


W wersji dla maszynowców:
Wszystkie składniki umieszczamy w formie w wyżej wymienionej kolejności. Dajemy na wyrabianie ciasta. Następnie postępujemy dokładnie jak wyżej od miejsca: "złożyć kilka razy, można uderzać dłonią...



W myśl akcji:

13:45, basinepichcenie , Pieczywo
Link Komentarze (13) »
środa, 30 października 2013

Maszyna do wypieku chleba. Ciekawa jestem czy posiadacie? Ja dorastałam do zakupu przez kilka lat. Aż w zeszłym roku spełniłam swoje marzenia. Niestety ciasto drożdżowe to nie jest moja mocna strona. Tzn nie była. Teraz żadne nie jest mi straszne. Na początku wyrabiałam i wypiekałam chleb w automacie. Teraz używam tylko do wyrabiania i wyrastania. Piekę zawsze w piekarniku. Sama nadaję kształt, formuję, dbam o szczegóły.
A wy? Macie w swojej kuchni automat do wypieku chleba?

SKŁADNIKI:

  • 400 ml wody letniej
  • 2 łyżki stołowe oliwy z oliwek
  • 2 łyżeczki soli
  • 1,5 łyżki stołowej cukru
  • 3 łyżki mleka w proszku
  • 100g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 540g mąki pszennej
  • 3 łyżki siemienia lnianego + 2 łyżki słonecznika łuskanego
  • paczka drożdży suchych



Wszystkie składniki umieszczamy wg kolejności w automacie do pieczenia chleba. Ustawiamy program: wyrabianie ciasta (u mnie trwa bodajże 1:25h). Następnie po zakończeniu programu, wyciągamy ciasto, odgazowujemy je, przekładamy do formy (u mnie rondel tytanowy), przykrywamy ściereczką. Zostawiamy na 20-25 minut do wyrośnięcia. Piekarnik rozgrzewamy do 230 stopni. Wyrośnięty chlebek przesmarowujemy mlekiem. Przez pierwsze 15 minut pieczemy go w takiej temperaturze. Po tym czasie skręcamy temperaturę na 180 stopni. Zostawiamy na jeszcze jakieś 20-25 minut. Nie kroimy gorącego chleba. Studzimy na kratce.



W myśl akcji:

19:48, basinepichcenie , Pieczywo
Link Komentarze (16) »
piątek, 25 października 2013

Nadal dojrzewam do zakwasu, jednak na tą chwilę wszystkie wypieki są na drożdżach. Jaki wyszedł ten chleb? Mega chrupiący z zewnątrz i bardzo delikatny w środku. Bez dodatków - czasem i mnie się zdarza. Pięknie rośnie, dobrze smakuje, rozmiar L :)
Przepis znaleziony u Doroty.




SKŁADNIKI (1 duży bochenek):

  • 150ml ciepłego mleka
  • 300ml ciepłej wody
  • 25 g miękkiego masła
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 700g mąki pszennej
  • 25 dag drożdży świeżych (lub 7g suszonych)

 

Maszynowcy:
Wszystkie składniki wg wyżej wymienionej kolejności dajemy do formy. Ustawiamy program wyrabiania ciasta (u mnie program 13, trwa 1:25).

Niemaszynowcy:
W misce mieszamy mąkę z solą, dodajemy do tego masło. Dosypujemy drożdże i cukier. Dodajemy mleko, wodę, wyrabiamy ciasto ( na oprószonej powierzchni, do czasu aż będzie gładkie i elastyczne, starając się nie dosypywać mąki). Pozostawić w misce, przykryte ściereczką, do powiększenia objętności (dwukrotnego).

Ciasto gdy wyrośnie (gdy skończy się program wyrabiania ciasta) uderzamy pięścią, lekko wyrabiamy, formujemy bochenek i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (ja używam tytanowego rondla, który z chlebem idzie do piekarnika).
Przykrywamy, zostawiamy na 20-30 minut do wyrośnięcia i podwojenia swojej objętości. Nacinamy, posypujemy delikatnie mąką. Wkładamy do rozgrzanego do 230 stopni piekarnika. Przez 10 minut zostawiamy taką temperaturę, następnie skręcamy do 200 stopni i pieczemy go jeszcze jakieś 30 minut ( u mnie bez temoobiegu, termoobieg włączyłam na ostatnie 10 minut).



W myśl akcji:

16:19, basinepichcenie , Pieczywo
Link Komentarze (8) »
czwartek, 17 października 2013

Wczoraj był światowy Dzień Chleba. Nawet się nie spóźniłam, nawet się załapałam, zafascynowana przepisem na blogu MojeKucharzenie po przeczytaniu przepisu, obejrzeniu zdjęć od razu pobiegłam do kuchni. Maku nie miałam, za to w domu nie brakowało siemienia lnianego. I tak oto powstał ten chleb. Chrupiąca skórka, rewelacyjnie miękki środek. Idealny dnia pierwszego, jeszcze lepszy dnia następnego. Polecam! Mąż również potwierdził - wyszedł pyszny

SKŁADNIKI:

  • 210 ml ciepłego mleka
  • 1,5 łyżki masła w temperaturze pokojowej (ja dałam z lodówki i wyszło też ok)
  • 1,5 łyżeczki miodu
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżki siemienia lnianego
  • 350g mąki pszennej
  • 1 opakowanie drożdży instant

 

Ja należę do maszynistów. W wyżej wymienionej kolejności umieszczamy wszystkie składniki. Ustawiamy program: ciasto (u mnie nr 13), czyli wyrabianie z wyrastaniem (czas 1:25).
Wyrośnięte ciasto przekładamy na blat, odgazowujemy, formujemy okrągły bochenek, nakrawamy nożem (ja zrobiłam krzyżyk). Ja przełożyłam do tytanowego rondla, w którym piekłam chleb (autorka skąd wzięłam przepis na blasze wyłożonej papierem), przykrywamy ścierką, odstawiamy w ciepłe miejsce, do wyrośnięcia gdzieś na 45-60min. Po tym czasie delikatnie smaruję silikonowym pędzlem chleb wodą. Do nagrzanego piekarnika do 230 stopni, piekę ok 10 minut, następnie skręcam na 180 stopni i dopiekam ok 20 minut. Bez termoobiegu w moim piekarniku.
Chleb studzimy na kracie.

Idealnie nadaję się również do akcji:



Przy krojeniu świeżego chleba istotna jest porządna, duża deska, i ostry nóż.
Deskę z moich zdjęć można kupić tutaj:
-www.garneczki.pl


wtorek, 15 października 2013

OSTATNIE GODZINY KONKURSU, TYLKO DZISIAJ (15.10) DO PÓŁNOCY
Do wygrania zestaw do wypieku pizzy: kamień i 2 łopatki.
A wystarczy odpowiedzieć na pytanie dlaczego ten zestaw ma trafić właśnie do Ciebie!

Naszła mnie ochota. Na chleb czosnkowy, z ziarnami. Naszła mnie ochota na chleb z rondla. Zrobiłam,, posmakowałam, dawno nie robiłam chleba z ziemniakami

SKŁADNIKI:

  • 2 duże jajka + woda - razem objętościowo mają zająć 1,5 szklanki
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżka soli (płaska)
  • 1/4 szklanki mleka odtłuszczonego granulowanego
  • 3 średniej wielkości ziemniaki (ugotowane, rozgniecione)
  • 2 łyżki pestek dyni
  • 2 łyżki ziarenek słonecznika
  • 2 łyżki cebuli suszonej
  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • 1,5 szklanki pełnoziarnistej (z Lubelli bodajże)
  • 7 dag drożdży suchych


Ja korzystam z automatu, więc wszystko w kolejności ze spisu umieszczam w maszynie i ustawiam tryb wyrabiania ciasta. U mnie (Moulinex) to numer 13 i trwa 1:25. Po tym czasie przełożyłam ciasto do wysypanej mąką formy. Zostawiam na jakieś 10-15 minut do wyrośnięcia. W tym czasie nagrzewam piekarnik do 230 stopni. Formę z chlebem umieszczam w nagrzanym piekarniku na 10 minut, po tym czasie temperaturę skręciłam na 160 stopni - na 30 minut. Nastepnie przewróciłam chlebek na drugą stronę, wyłączyłam piekarnik, zostawiłam zamknięty, by doszedł od spodu. Zostawić do ostudzenia, nie kroić ciepłego!

13:17, basinepichcenie , Pieczywo
Link Komentarze (13) »
wtorek, 27 listopada 2012

Niedawno na moim blogu pojawił się przepis w włoskim stylu na chleb z Puglii. Na bazie tego przepisu stworzyłam całkowicie nowy chlebek. Zamiast dwóch mąk - trzy mąki. I najważniejsza różnica, nie jest to czysty chleb, a z ziarnami :) Gdy córka przed wyjściem z domu pałaszowała kromkę świeżego chlebka, powiedziała tylko klupcio pupcio (co w jej języku oznacza Chrupcio Tupcio) i stąd nazwa mojego wypieku:)



SKŁADNIKI
400ml wody
4 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka cukru
0,5 łyżki stołowej soli
400g mąki pszennej typ 650
200g mąki pszennej razowej (chlebowej typ 2000)
150 g (chleb polski) graham-orkiszowy
25g drożdży świeżych
40g siemienia lnianego
40g ziarenek słoncznika
40g płatków błyskawicznych żytnich

Ja używam automatu do chleba,więc po kolei umieszczam produkty w automacie i ustawiam program wyrabiania ciasta, natomiast osoby, które automatu nie posiadają zapraszam na stronę gdzie znalazłam przepis.
Jakieś 10 minut przed końcem wyrabiania ciasta, włączam piekarnik na 230 stopni, by się nagrzał. Gdy automat skończy wyrabianie, uformowałam ciasto w kształt podłużnego chlebka i przełożyłam do mojego rondla. Rondel tytanowy - temat, który tak często pojawia się na moim blogu. Niezastąpiony w mojej kuchni. Nie potrzeba tutaj tłuszczu, papieru do pieczenia, czy nawet kamienia do wypieku chleba.
Nacinamy chlebek, wkładamy do piekarnika. 10 minut trzymamy w temperaturze 230 stopni, następnie skręcamy na 170 stopni i trzymamy jeszcze 30 minut. Studzić na kratce, aż do całkowitego ostygnięcia.

Bochenek



Kroma:


W myśl akcji:

sobota, 24 listopada 2012

Przepis, który już dawno został dodany do zakładek ulubionych, do wypróbowania. Chleb z Puglii zafascynował mnie wyglądem, prostotą i nieskomplikowaniem. Włoski chleb, w polskim wydaniu. Niestety miałam zwykłą mąkę pszenną, którą pomieszałam z pszenną razową, a w oryginalne powinna być mąka pszenna durum.
Chleb, który wyszedł mimo swojej prostoty niesamowicie smaczny, chrupiący, z mięciutkim miąższem, nie za suchy. Chleb z wielkimi pajdami, chleb jakże uniwersalny i pyszny.


SKŁADNIKI
400ml wody
4 łyżki oliwy z oliwek
0,5 łyżeczki cukru
1 łyżka soli (płaska)
250g mąki pszennej razowej (chlebowej)
500g mąki pszennej
20g drożdży świeżych

Ja używam automatu do chleba,więc po kolei umieszczam produkty w automacie i ustawiam program wyrabiania ciasta, natomiast osoby, które automatu nie posiadają zapraszam na stronę gdzie znalazłam przepis.
Jakieś 10 minut przed końcem wyrabiania ciasta, włączam piekarnik na 230 stopni, by się nagrzał. Gdy automat skończy wyrabianie, wyciągam ciasto, formuję je w kulkę i tym razem po raz pierwszy przełożyłam chleb na tytanowy rondel. Niestety nie mam w domu kamienia do wypieku chleba, ale wymyśliłam, że właśnie w tym garnku chleb powinien wyjść idealnie. Pięknie trzyma ciepło, nie potrzebuje ani grama tłuszczu, ma nieprzywieralną powłokę, no i to prawda, trafiłam idealnie. Chlebek od spodu był chrupiący, skórka pięknie przyrumieniona, wydająca głuchy oddźwięk przy uderzeniu. To jest coś czego tak długo szukałam.
Nacinamy chlebek, wkładamy do piekarnika. 10 minut trzymamy w temperaturze230 stopni, następnie skręcamy na 170 stopni i trzymamy jeszcze 30 minut. Studzić na kratce, kroić dopiero gdy ostygnie całkowicie!

Chleb przed wsadzeniem do piekarnika


Po wyjęciu z piekarnika


Świeży chlebek wczesnym porankiem:

środa, 21 listopada 2012



Jesteście świadomi tego jak wiele dobrego daje nam siemię lniane? Myślę, że tak naprawdę mało kto wie, a najlepiej dokładać je praktycznie do każdego posiłku. Ja wiedziałam sporo, ale że mój mąż się dokształcił, to już nie małe zaskoczenie. Doczytał, że jest idealne przy bólach gardła, objawach ostrego suchego kaszlu, na wysuszoną śluzówkę. No i mam szykowane napary z siemienia właśnie przez męża, a jeszcze gdzie może tak i siemię dokłada. Ale przyznać trzeba, że i ja lubię je jako dodatek do wszystkiego.
W czym jeszcze pomaga siemię? Na pewno pomaga przy zaparciach, żeby śmiesznie było pomaga również przy biegunkach, idealny dla osó” z cholesterolem, obniża poziom tego złego, chroni przed miażdżycą. Powiada dużo witaminy E, a co z tym idzie działa jako przeciwutleniacz wymiatając wolne rodniki. Jest źródłem niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, dostarcza cynk, łagodzi podrażnienia układu pokarmowego, często stosowany przy bólach i nieżytach żołądka, jelit, dwunastnicy. Pomaga przy wrzodach. Pomaga przy kuracjach antybiotykowych. Stosowany również jako odżywka do włosów suchych i zniszczonych, a także jako składnik maseczek przy cerze wrażliwej i trądzikowej.

I tak oto powstał chlebek wypełniony mocno po brzegi siemieniem lnianym przez mojego męża. Tylko zdjęcia są mojego autorstwa. Chleb natomiast jest autorstwa męża, który od czasu mojej choroby występuje tutaj częściej :)

SKŁADNIKI:

  • 400 ml wody letniej
  • 2 łyżki stołowe oliwy z oliwek
  • 3 łyżeczki soli morskiej
  • 1,5 łyżki stołowej cukru
  • 3 łyżki mleka w proszku
  • 200g gotowej mieszanki do chleba: (chleb polski) pieniński pszenno-żytni z orkiszem
  • 440g mąki pszennej typ 650
  • 4 łyżki siemienia lnianego
  • 1 opakowanie drożdży suchych


Wszystkie składniki umieszczamy wg kolejności w automacie do pieczenia chleba. Ustawiamy program: chleb szybki biały (u mnie trwa bodajże 1:25h). Następnie po zakończeniu programu wyciągamy gorący chlebek, wyjmujemy z formy, wyciągamy mieszadła delikatnie i zostawiamy do całkowitego ostudzenia. Nie kroimy gorącego chleba.



W myśl akcji

wtorek, 20 listopada 2012

Szybki wpis, robocizna i zdjęcia by mąż. Moja zdolna bestia. Dba o żonę, gdy choroba mnie rozkłada.

SKŁADNIKI:
400ml letniej wody
2 łyżki stołowe oliwy z oliwek
2 łyżeczki soli
1,5 łyżki stołowej cukru
2,5 łyżki mleka w proszku
340g mieszanki: chleb sądecki - wieloziarnisty z ziarnami 3 zbóż
300g mąki pszennej
opakowanie drożdży piekarskich suchych (7g)
1,5 łyżki przyprawy do gyrosa
1 łyżka czosnku niedźwiedziego

Wszystkie składniki wg kolejności do maszyny, ustawiamy program chleb biały ekspresowy, u mnie ok 1:20 albo 1:30h. Po tym czasie wyciągamy formę, chleb z formy, studzimy na kratce, kroimy dopiero gdy jest zimny.
Niestety wyszedł tak smaczny, że dziewczynki zjadły prawie po 2 kromki na kolację, mi się trafiła kromeczka, a resztę pochłonął mąż, wraz z przyszykowaniem sobie śniadania na dzisiaj do pracy. No prawie, że dobrze o mnie zadbał.

 
1 , 2 , 3
Follow on Bloglovin


POLECAM
MÓJ NR 1
Camembert na fali
Camembert
MÓJ NR 2
Warkocz francuski
Warkocz francuski
MÓJ NR 3
Dietetyczne racuchy z kiwi Racuchy



NAPISZ DO MNIE:
basinepichcenie@blox.pl
https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1374966_556196014452992_92401169_n.jpg



Używam



BIORĘ UDZIAŁ W AKCJACH:
Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Top blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne