Recenzje

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Przyznam szczerze, że ciekawa jestem jakie noże goszczą w Waszych kuchniach. Pamiętam mój pierwszy zakup po ślubie. Kosztów było sporo, wybraliśmy jakiś tani zestaw noży w bloku. Tragedia. Później postawiliśmy na droższe noże, ale jak dla mnie nadal nie wystarczająco dobre. Choć początkowa fascynacja nimi, w porównaniu do tych starych, była nie mała. Ogrom frajdy sprawił mi pierwszy nóż ceramiczny. Porządnej jakości, w konkretnej cenie. Warto zainwestować. Teraz jednak mnie, a i mojego męża nowy nabytek. Japoński nóż kuchenny! O taki!

Japońskie Noże Kuchenne z tego co widzę to dość głośny i popularny temat. Po małym wywiadzie pośród znajomych miałam wiele pozytywnych opinii. Owszem koszt jest nie mały, ale i jakoś jest rewelacyjna. W chwili obecnej jestem w trakcie testowania - bardzo zadowolona. Czas pokaże jak z ostrością noża, tępieniem itd. Na tą jednak chwilę - frajda moja jest równie wielka jak frajda z nowej zabawki u dziecka, tej takiej wymarzonej, wyśnionej :)

W odpowiedzi na kilka ostatnich maili, i ostatni komentarz 'Chwilo_trwaj' z zapytaniem o szybki przepis na pierniczki, zdecydowanie polecam jeden... Jest to dla mnie w chwili obecnej najlepszy przepis, najsmaczniejsze pierniki, które wychodzą miękkie, apetyczne, smaczne. Rozpływają się w ustach. Pierniczki idealne. Myśląc o wypasionej wersji, polecam dać do środka jeszcze marmoladę, polać czekoladą - i wyjdą jak pierniczki alpejskie.

SKŁADNIKI:

  • 1 kg mąki
  • 8 żółtek
  • 3 białka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 200 ml gęstej, kwaśnej śmietany 30% kremówka
  • 3 łyżeczki sody
  • 4 łyżeczki przyprawy do pierników
  • 1 kostka masła/margaryny (250 g)
  • 1 słoik miodu (400 g) (ja miałam 370g) - sztuczny dawałam

 

Dzień przed pieczeniem:
Kakao wymieszać z mąką w dużej misce, odstawić. Miód zagotować z przyprawami, zagotować, a następnie włożyć do tego masło (lub margarynę), poczekać aż się rozpuści, a potem wystygnie. W śmietanie rozpuścić sodę, odstawić - śmietana zwiększy swą objętość (powinna mieć temperaturę pokojową). Białka ubić na pianę, dodać cukier, ubijając, dodawać żółtka. Ubite jaja wlewać do mąki i delikatnie wymieszać, wlać miód i dalej mieszać. Na koniec dodać śmietanę z sodą. Ciasto podobno miało być dość rzadkie, ja miałam takie akurat. Odstawić je przykryte w chłodne miejsce, maksymalnie do 24 godzin zgętnieje. Ja robiłam wieczorem, a rano już wzięłam się za pieczenie. Zostawiłam ciasto w lodówce na noc.

W dniu pieczenia:
Ciasto podsypać mąką, rozwałkować nie bardzo cienko (tak ok 5mm) (najsmaczniejsze są te grubsze pierniczki) i wykrawać pierniczki. Podsypywać mąką. Wykrojone ciasteczka smarować białkiem.
Można również wykroić po dwa cieńsze ciasteczka z każdego kształtu, pomiędzy dać marmoladę i złożyć obydwa razem, zagnieść. Wychodzą jak alpejskie

Blachę wyłożyć papierem lub folią aluminiową, pierniczki ułożyć w pewnej odległości od siebie.
Piec w temperaturze 180ºC przez 7-12 minut (w zależności od grubości i wielkości, ja piekłam 7 minut). Studzić na kratce. Można pierniczki polukrować lub ozdobić. Ja będę to robiła trochę później.


Ps. Mam ogrom przepisów do wrzucenia, zalegających. Niech tylko gorączka trochę odpuści, by znaleźć dłuższą chwilę by usiąść do komputera. Choroba goniła mnie przez ostatni tydzień, aż w końcu rozłożyła. Zastrzykowy zawrót głowy!

17:35, basinepichcenie , Recenzje
Link Komentarze (9) »
niedziela, 06 października 2013

KONKURS - POST NIŻEJ

Otrzymałam, mam, jest mój. Tutaj ukłony w stronę sklepu za ekspresową wysyłkę. Do tej pory w moim domu zawsze gościł wałek drewniany. Zarówno w domu rodzinnym, gdzie w kuchni rządziła moja mama. Jak i teraz, kiedy ja sama jestem mamą. Dlatego możliwość przetestowania wałka do ciasta ze stali nierdzewnej z powłoką teflonową, nieprzywieralną - ucieszyła mnie ogromnie.

Najpierw kilka słów o samym wałku:

  • powłoka teflonowa, do której nie klei się ciasto
  • wałek wykonany jest ze stali nierdzewnej
  • elegancki i nowoczesny wygląd
  • łatwe mycie pod bieżącą wodą
  • doskonałe wymiary: 48cm długości

Pierwsze wrażenie gdy odebrałam paczkę z rąk kuriera - ależ ciężka paczka. Niby waga 2kg, ale przyznam szczerze, że aż musiałam zważyć wałek, bo wydawało mi się, że jest co najmniej 1kg cięższy. Do męża się śmiałam, że jak będzie niegrzeczny, to teraz mam porządny wałek i nie zawaham się go użyć. Oj ale by miał guza następnego dnia.

Nowoczesny design, czerń w połączeniu srebrem - daje niezwykły efekt. Kto lubi gadżety w kuchni na pewno będzie zadowolony z jego wyglądu. 

Jak wygląda sprawa z łatwym myciem? Potwierdzam, wszystko się zgadza. Przy okazji robienia sobotniego śniadania, gdy ciasto na placuszki było bardzo klejące, wysmarowałam nim trochę mój wałek. Odstawiłam na 10 minut. I wzięłam się za mycie. Dużo się nie narobiłam, ciasto bez problemu zeszło z wałka. Chciałam przetestować go również w interakcji z ciastem drożdżowym, ale co tu dużo mówić, wałek przy wałkowaniu został czysty, ani odrobina ciasta się do niego nie przykleiła. Dodam, że nie podsypywałam go nic a nic mąką.

Wielkość wałka. To chyba mój największy wałek. 48cm długości i 6 średnicy. I takiego szukałam od dłuższego czasu. Mniej roboty, mniej wałkowania. No i plusem jest tutaj waga. Nie trzeba nic dociskać, sam ciężar wałka robi swoje przy wałkowaniu.

Nim otrzymałam wałek, sprawdziłam trochę informacji w sieci na jego temat, przegrzebałam różne fora. Wałek we wrześniu tego roku zajął drugie miejsce w rankingu wałków.

Czy są jakieś jego minusy?
Podejrzewam, że powłoka dość szybko się porysuje, będzie trzeba bardzo uważać. Młodsza córka jak przyszedł wałek, kilka razy pokręciła nim po prawie, że czystym stole (znalazło się na nim kilka okruszków) i już widzę drobne zarysowania.
Drugi minus to cena. Ale idzie ona w parze z jakością. Więc warto!

Testy dzięki uprzejmości sklepu:
- www.przyjemnegotowanie.pl

Wałek dostępny:
- tutaj

Tagi: recenzja
21:11, basinepichcenie , Recenzje
Link Komentarze (1) »
czwartek, 06 grudnia 2012

Mikołaj istnieje, w tym roku w końcu zostałam uświadomiona. Od zawsze byłam co nieco poszkodowana. Mama miała to szczęście,albo i nieszczęście, ze 27 lat temu w godzinach nocnych wylądowała w szpitalu. Po godzinie 8 pojawiłam się na świecie ja. Śmiałam się jako dziecko, że ciężkie czasy wtedy były, nie mieli kasy na prezenty dla braci moich i Mikołaj przyniósł im mnie ;) W każdym bądź razie moje poszkodowanie było takie, że byłam bardziej urodzinowa 6 grudnia, aniżeli mikołajkowa. A w tym roku cudowna niespodzianka od sklepu HOUSE&more
Znacie? Lubicie? Ja podziwiam, przeglądam często stronę, wertuję, uwielbiam. Kocham miłością ogromną. I w taki oto sposób w moim domu pojawił się: zestaw lunchowy buon apetito, kubek z talerzem caffe doppio oraz foremka do pieczenia picollo razy dwa :)
I to się nazywa Mikołaj.



Zdjęcia zaczerpnięte ze strony house&more.
Oj to są cudowne urodziny, cudowne Mikołajki :)

Tagi: house&more
20:21, basinepichcenie , Recenzje
Link Komentarze (6) »
Follow on Bloglovin


POLECAM
MÓJ NR 1
Camembert na fali
Camembert
MÓJ NR 2
Warkocz francuski
Warkocz francuski
MÓJ NR 3
Dietetyczne racuchy z kiwi Racuchy



NAPISZ DO MNIE:
basinepichcenie@blox.pl
https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1374966_556196014452992_92401169_n.jpg



Używam



BIORĘ UDZIAŁ W AKCJACH:
Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - blogi kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Top blogi Odszukaj.com - przepisy kulinarne